czwartek, 29 listopada 2012

eko sukienka czyli - pierwsza balowa suknia

moje Słoneczko potrzebowało sukienki balowej na bal andrzejkowy, pierwsza myśl - gdzie ja taką kupię... szukam szukam i szukam i same "szmaciory" wszędzie - nic ładnego znaleźć nie mogę więc postanowiłam uszyć i kiedy zobaczyłam radość mojego dziecka kiedy pierwszy raz ją przymierzyła to wiedziałam, że warto było :)))

w sukience nowe są wyłącznie różyczki i wstążki, reszta to czysty recykling, wszystko zostało przerobione, wycięte i doszyte :))) więc jest to jak najbardziej ekosukienka :))))

i jak Wam się podoba?



i z tyłu...

no i oczywiście wielka radość!!!!!!! :D


no to ja lecę na bal...



środa, 7 listopada 2012

łączenie nitek, zakańczanie robótki



czyli dla niektórych zmora a dla mnie coś normalnego jak picie herbaty :)
Pisałam już kiedyś – nie raz – o tym jak dowiązywać nitkę lub jak zakańczać robótkę, ale nie wszyscy jeszcze czytali a na moim nowym blogu nie do końca to wyjaśniłam więc robię to teraz od początku do końca.

Każdy węzełek łączący nitki staram się umiejscawiać w taki sposób, żeby był on w miejscu gdzie krzyżują się elementy, tzn. na początku lub końcu kółeczka lub łuczka – tam najłatwiej ukryć węzeł. czasem można też ukryć węzeł w miejscu gdzie robimy pikotka ale ja stosuję to w wyjątkowych wypadkach pisałam o tym w poście kłopotliwe węzełki KLIK KLIK

 na początku robótki to wiadomo wiążemy nitkę węzłem płaskim, mocno go zaciskamy, jeśli boimy się, że nam się jednak rozwiąże – czasem nici są takie, że nie ma siły zawsze się rozwiązują – trzeba się wspomóc – ja zakraplam odrobiną bezbarwnego lakieru do paznokci – utrwala węzeł, z wierzchu lakier i tak się wykruszy w praniu a środek trzyma tak jak powinien.
można też nie odcinać od razu nitek tylko dopiero po zrobieniu tego pierwszego kółeczka. No i potem przerabiamy dalej. aż się nam skończy nitka na czółenku...
wiem teraz panika, obgryzanie paznokci... tylko po co ;-)

nawijamy nitkę na puste czółenko i normalnie dowiązujemy nitkę węzłem płaskim w miejscu o którym pisałam wcześniej.
albo - ja wolę ten sposób bo łatwiej jest mi zawiązać nitkę w konkretnym miejscu dokładnie tam gdzie chcę -  robimy pętelkę taką jak się robi przy pierwszym oczku szydełkowym...


zaciągamy pętelkę ale nie za mocno, tak - żeby nitka przechodziła swobodnie przez węzeł i oczko mogło się zwężać i rozszerzać...


przez pętelkę przeciągamy nitkę do której chcemy dowiązać nową...


i zaciskamy pętelkę w miejscu w którym chcemy żeby nam się te nitki połączyły.
pętelkę zaciskamy do momentu aż ona zrobi tzw. klik. to znaczy przeskoczy nam węzełek i na trwale się zawiąże. 


i mamy połączone niteczki i teraz robimy tak jak przy początkowym węzełku - pisałam o tym wcześniej...
możemy zakropić odrobiną bezbarwnego lakieru do paznokci i od razu odciąć nitki albo przerobić kolejny element i dopiero odciąć nitki. 

ten sposób wymaga wielu prób i poprawiania techniki - nie zniechęcajcie się jeśli na początku Wam nie wyjdzie, nauka wiązania frywolitek też nie była prosta prawda?


wiem co będziecie teraz pisać - bo już się tego naczytałam przez ostatnie lata :D
 
...że lakier wam zażółci nici - nic z tego - stosuję to od ośmiu lat na różnych kolorach nici - teraz na białej w serwetce śnieżynkowej - wynik - żadnych plam. ale - oczywiście jest jakieś ale - nie wszystkie bezbarwne lakiery - niestety trzeba przetestować który lakier z Wam dostępnych nie pozostawia śladów na białych niciach - ja ostatnio stosuję utwardzacz do paznokci (Killys) :D - żadnych śladów.

... eeee brzydko to wygląda bo węzeł widać - oczywiście na początku będzie widać, ale tak jak wszystko - to wymaga wprawy, każdy następny węzeł będzie mniej widoczny a dołączanie nitki przestanie być zmorą :D

choćbyście nie wiem co pisali to i tak według mnie jest to o wiele lepszy (a przede wszystkim szybki i bezproblemowy) sposób na łaczenie nitek niż np. chowanie nitek które dopiero widać - z wyjątkiem frywolitki na igle bo ona jest tak luźna, że można tam schować nawet kilka nitek i nie będzie to widoczne ;-)
no i u mnie schowanie nitki szczególnie na końcu robótki - pod supełki jest po prostu niemożliwe bo tak ściśle je wiążę.




poniedziałek, 5 listopada 2012

serwetka śnieżna rząd 5 część druga

zacznę inaczej niż zwykle :) każdy ma swoją dynię - Koroneczka miała swoje dynie w ogródku, a że ja nie mam ogródka więc musiałam sobie poradzić inaczej i... ja też mam swoją dynię :))) osobiście ją kupilam na targu i przytachałam do domu.
była z niej przepyszna zupa dyniowa i na końcu przepiękna dynia skończyła jako lampion - zrobiony na prośbę mojej córeczki
jeśli komuś się moja dynia nie spodoba to tam z tyłu w koszyczku leży całkiem spory zbiór granatów :D więc uważajcie he he



no to pora już kończyć ten piąty rządek serwetkowy chociaż jak na niego patrzę to nie wydaje mi się, żeby on był skończony, ale zobaczymy...

do piątego rzędu dorabiamy kolejne małe elementy łączące ze sobą gwiazdeczki. zaczynamy od środkowego kółeczka - dwa razy po osiem węzełków, potem robimy jeden kwiatek brzegowy, z pikotkami co dwa węzełki, potem łuczek - sześć węzełków - łączenie z gwiazdeczką i sześć supełków, nastepnie drugi kwiatek brzegowy i ostatni łuczek który przyłączamy do kolejnej gwiazdeczki i zakończamy element.


 przyłączamy ten mały element do gwiazdeczek w taki sposób...


kwiatki w tym elemencie nie są takie same, jeden jest większy o dwa pikotki ale jak kto woli mogą być identyczne, mogą też być bez pikotków - bo wiem, że i tak niektórzy lubią :)

serwetka z piątym rzędem wygląda teraz tak:


pozdrawiam wszystkich i życzę miłego supłania :)

nie wiem kiedy będzie kolejny rządek bo mam masę innych rzeczy do skończenia, ale na pewno się doczekacie na ciąg dalszy.

późniejszy dopisek:
podczas robienia rzędu siódmego zdecydowałam, że w rzędzie piątym dorobię jeszcze trzylistne koniczynki aby serwetka była jeszcze bardziej stabilna. aby łatwiej je było dołączyć dla osób które będą serwetkę robić kiedyś od początku :) podaję przepis na koniczynki tutaj aby łatwiej było je dorobić.










niedziela, 4 listopada 2012

serwetka śnieżna rząd 5 część pierwsza

zimno się zrobiło - najwyższa pora zrobić płatki śniegu :)

ooo takie...



i te śnieżynki albo zostawiamy do powieszenia na choinkę albo - jak kto woli wplatamy do serwetki: