dzisiaj będzie pierwsza rada z serii co zrobić, żeby węzełki łączące nitki były mniej widoczne. wytłumaczę na przykładzie tej serwetki którą aktualnie robimy. trzeci rządek tej serwetki można zrobić za pomocą nitki z kłębka i jednego czółenka, więc wystarczy nawinąć nitkę na czółenko i jej nie odcinać wtedy można zrobić cały rządek tylko z jednym końcowym węzełkiem. ale nie zawsze tak jest że mamy wolne czółenko no i są przypadki - to częściej - kiedy do zrobienia kolejnego rządka będą potrzebne dwa czółenka.
Zatem, kiedy rozpoczynamy nowy rządek, przeważnie rozpoczynamy od związania ze sobą nitek z dwóch czółenek, wiążemy węzłem płaskim, bez żadnych cudów, obcinamy niepotrzebne nitki - no i mamy kłopotliwy węzełek który nie wiadomo gdzie schować.
tutaj postanowiłam rozpocząć od kółeczka które nie łączy się z poprzednim rzędem ale można też rozpocząć od kolejnego kółeczka. tak więc rozpoczynam i węzeł chowam w pierwszy słupek - robię pięć słupków, pikotek ozdobny, pięć słupków, pikotek łączący i pięć słupków ostatnich...
i teraz te pierwsze pięć słupków - które pominęłam przy rozpoczynaniu robótki robię jako słupki odwrócone (ta umiejętność się bardzo przydaje)
na tym zdjęciu widać już zrobiony jeden słupek metodą odwróconą a strzałką pokazuję gdzie jest węzeł
przed słupkami oczywiście robię jeden mały pikotek łączący.
Jeszcze Wam pokażę gdzie schowałam węzełek w poprzednim rzędzie serwetki...jedynką oznaczony jest początkowy węzełek, a dwójką końcowy węzełek zakańczający rządek
kółeczko rozpoczęłam od środka i zrobiłam połowę kółeczka chowając węzełek w pierwszy słupek, a następnie zrobiłam drugą połowę kółeczka.

Muszę przyznać, że to dla mnie ciekawostka.
OdpowiedzUsuń na zawszeTradycyjne chowanie nitek "w rdzeniu" supełków nie wydaje mi się bardziej kłopotliwe, więc chyba jednak konserwatywnie pozostanę przy tej metodzie ;)
Tym niemniej jestem bardzo ciekawa jakie są inne rozwiązania i bardzo cieszę się na kolejne wskazówki i podpowiedzi :)
Dzięki serdeczne!
Woalko to zależy jak kto supła, ja nie jestem w stanie schować nitek - jak to piszesz - "w rdzeniu" supełków bo wiążę supełki tak mocno, że nie dam rady wbić igły nawet w górnej części supełka nie mówiąc już o chowaniu nitek do środka :D
OdpowiedzUsuń na zawszeale tutaj nie chodzi mi o chowanie nitek tylko o dwa węzły w jednym miejscu.
ja nigdy nie chowałam nitek bo nie wydaje mi się to potrzebne, dlatego żaden węzełek nie jest dla mnie "kłopotliwy" :D
Dziękuję za wskazówki!
OdpowiedzUsuń na zawszeRenulku, a jak to się nie rozwiązuje, jak się tak blisko węzełka ucina? Bo u mnie to się rozwiązuje chyba od samego patrzenia:))))
Ja przy rozpoczynaniu wrabiam nitkę do środka węzełków podczas zaciskania (trzeba ułożyć nitkę równolegle i na takiej podwójnej zacisnąć) - tak przez 3-4 początkowe węzełki - i wtedy ucinam.
Ale byłabym wdzięczna za pokazanie, jak elegancko schować niteczki podczas kończenia okrążenia, bo jak wrabiam pod skończone już węzełki to się trochę deformują:(
p.s. a jutro już pokażę moje dwa pierwsze okrążenia, zapraszam:))
Ann_margaret - mnie się raczej nie rozwiązuje, chyba, że robię z innych nici niż aida i są one bardziej śliskie to wtedy daję odrobinkę bezbarwnego lakieru do paznokci, ale przy białych niciach to niestety widać więc tego nie stosuję.
OdpowiedzUsuń na zawszechowanie nitek mogę pokazać wyłącznie na zdjęciach poglądowych z innych publikacji, trochę tego jest ale muszę poszperać. sama tego nie stosowałam i nie stosuję bo szkoda mi czasu się bawić w przeplatanie zaplatanie nitek a końcowy efekt i tak koszmarnie wygląda - przynajmniej u mnie :D
Ja robię tak, jak pisze ann_margaret: przy rozpoczynaniu wrabiam nitkę do środka węzełków podczas zaciskania, więc nie wszywam. W tym miejscu rząd supełków (zazwyczaj ok. 4) jest ciut grubszy, bo zaciągnięty na 2, a nie na pojedynczej nitce, ale różnica jest minimalna, zazwyczaj po zakończeniu pracy nawet ja sama jej nie widzę, więc efekt mnie zadowala.
OdpowiedzUsuń na zawszeAle nitki na końcu robótki, to już zupełnie inna bajka... ;)
Its looks lovely but I have been unable to get a translation, so I could not read your text. anyway the pattern is lovely.
OdpowiedzUsuń na zawszeMargaret
Ja chowam nitki w robótkę (mimo, że robię dosyć ścisło), a węzełki jakoś tak wiążę, że ich nie widać. Ale dzięki za wskazówki, może kiedyś wypróbuję. A trzecie okrążenie już skończyłam - zaraz wrzucę zdjęcie :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeOj jak zazdroszczę wam tych pięknych frywolitek, też bym tak chciała umieć;-)Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń na zawszeciekawe bardzo... ja staram sie unikac takich poczatkowych sytuacji, ale gdy sie zdarzaja, to robie jednak podobnie jak Ann_Margaret i Woalka. Co do konczenia, to juz dawno temu przeczytalam u Ciebie, ze czasem uzywasz lakieru, wiec u mnie podobnie, tylko ja uzywam kleju do decoupage do tkanin (bo akurat taki mam , zostal mi po przygodzie z decupage... ), nawet na bialym nie widac
OdpowiedzUsuń na zawsze3 okrazenie zrobione, tym razem rozowe, jak fotki zrobie to wrzuce na bloga
pozdrawiam
A... i mam pytanie! Czasem wredne nitki sie zrywaja (nawet Aida),albo koncza przy prawie ostatnim koleczku, jak wtedy dolaczasz nitke?
Decoromana - kiedy się skończy nitka albo zerwie to zwyczajnie dowiązuję następną w miejscu rozpoczęcia łuczku lub - nawet lepiej kiedy jest to początek kółeczka.
OdpowiedzUsuń na zawszeHej, Renulku, czy wszystko OK?
OdpowiedzUsuń na zawszeJuż południe, ja od rana w blokach startowych z czółenkami w rękach i doczekać się nie mogę... ;)
Nie ja jedna pewnie niecierpliwie przebieram paluszkami :)
Woalko chyba pisałyśmy jednocześnie, Ty tutaj a ja nowy wpis :D
OdpowiedzUsuń na zawszewszystko w porządku tylko jakieś bakcyle mnie dopadły i siedzę w domu, i dopiero co zwlokłam się z łóżka :D
Dokładnie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeCzyli nie jest wszystko OK.
Przede wszystkim zatem życzę Ci dobrego zdrowia.
I dzięki za nowy odcinek cykliczny mimo bakcyli!