Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 kwietnia 2023

Serwetka Wiosna2023 - SpringDoily2023 - okrążenie10

 

Wiosna rozkwita coraz bardziej, u nas też. Dziś mamy już 10 okrążenie - u mnie kwitną niezapominajki  💙🌞

 

Podstawowe informacje: moja Wiosna2023 zrobiona jest z nici Mercer Especjal30 - grubością porównywalna do cotto20 czy lizbeth20 - składa się z 19 rzędów i moja ma średnicę 62 cm. Nici zużyłam prawie 80g. 

Jeśli ktoś nie ma cierpliwości aby czekać na kolejne odcinki albo ma problemy z kolejnością wykonania elementów zapraszam do sklepiku Etsy, gdzie cała serwetka czeka dokładnie  rozpisana i rozrysowana w dwóch wersjach językowych - angielskim i polskim.

https://www.etsy.com/pl/listing/1409072932/spring-doily-2023-pdf-original-shuttle?click_key=409b7702a789b9df71940a6ffe8610a1e366abad%3A1409072932&click_sum=8f3e70ba&ref=shop_home_active_1&sts=1

Osoby z Polski mogą jak zawsze nabyć bezpośrednio u mnie cały rozpisany wzór serwetki ze schematami w formacie PDF w cenie 35 zł. Wystarczy do mnie napisać na maila - odnośnik do maila jest po lewej stronie z napisem "napisz do mnie" a ja podam dane do przelewu. To samo dotyczy wszystkich innych moich rozpisanych wzorów, które czekają u mnie bez żadnych prowizji :-)

Do tego okrążenia potrzebujemy 2 czółenka



środa, 7 marca 2018

makatka - organizer na pluszaczki


Moje dziecko kocha pluszaki, ma ich tonę i z żadnym nie chce się rozstać bo kocha je wszystkie. Po tylu latach zbierania niestety pluszaki zaczęły zajmować już cały pokój. Długo myślałam co z nimi zrobić - wszelkiego rodzaju organizery, pojemniki - przy takiej ilości - po prostu nie zdawały egzaminu. to tylko część zbiorów...


Wymyśliłam, że zrobię z nich makatkę i w ten sposób nawet ocieplę trochę pokój. No ale jak ją zrobić? pozszywać - przecież nie mogę robić krzywdy kochanym pluszaczkom :-D
Wpadłam na pomysł, że uszyję makatkę z wstążeczkami. Tło makatki niespecjalnie miało znaczenie bo przecież po umieszczeniu na nim pluszaków zwyczajnie zniknęło :-) Użyłam starej poszwy i wypełnienia kołderkowego, przepikowałam poprzyszywałam paski pociętego polarka - bo akurat miałam w domu i tak powstała pluszaczkowa makatka.
Jest o tyle praktyczna, że jeśli ktoś chce się pobawić pluszaczkiem po prostu go odwiązuje i się nim bawi a po zabawie umieszcza pluszaka na makatce.

Ciężka praca - przywiązywanie pluszaków


makatka już wisi na ścianie nad łóżkiem - nie wszystkie pluszaki są na miejscu ale codziennie kilka nowych ląduje na makatce, aż w końcu wszystkie tam się znajdą...


a ile miejsca się zrobiło na podłodze i pod łóżkiem i w ogóle :-D

Jeszcze jedno Oświadczenie, bo niektórzy mają wątpliwości:
Żaden pluszaczek nie ucierpiał, żaden nie został powieszony za szyję. Wszystkie przyczepiane sa za brzuszki albo łapki :-D bardzo tego Natalka pilnuje ;-)

na dole makatki doszyłam luźny pasek do którego można przyczepiać pluszowe breloczki - które też znajdujemy ciągle w różnych zakamarkach naszego domu :-)

i jak widać nawet jest miejsce na balonik :-D

piątek, 5 czerwca 2015

Strój prawie krakowski ;-)


Moje małe słoneczko w tym roku pierwszy raz chciało sypać kwiatki na procesji Bożego Ciała, więc powiedziałam oczywiście i zamierzałam ją ubrać w białą śliczną sukienkę ale po dłuższym namyśle wpadł mi do głowy szatański pomysł żeby jej uszyć strój krakowski i niewiele myśląc zamówiłam aksamit na gorset...
skroiłam...

no i dopiero wtedy zobaczyłam jak szalony pomysł przyszedł mi do głowy ale co było robić, jak już dziecku obiecałam - musiałam wykonać. zaczęłam od motyla na środku tyłu...



motyl bardzo się spodobał dziewczynce ale mnie już trochę mniej. stwierdziłam, że jednak same cekiny to niebardzo mi się podobają i zaczęłam hafty, bez szablonów - bo na aksamicie niczym rysować się nie da, a biała kreda znika po pierwszym dotknięciu palcami :-( więc wyszywałam z ręki i z głowy ;-)
tak wyglądał gorset przed zszyciem - ucieszylam się że już koniec do czasu kiedy dotarło do mnie, że jeszcze 20 patek - tzw. kaletek trzeba wyszyć i potem to wszystko jeszcze pozszywać na podszewce której też nie miałam....


taki gorset przeleżał trochę bo mnie choróbsko zmogło i przeleżałam prawie dwa tygodnie... podszewki bawełnianej nie kupiłam bo choróbsko oczywiście mi nie pozwoliło więc co było robić? miałam - z naciskiem na miałam śliczną czarną bawełnianą bluzkę która idealnie się nadała na podszewkę do gorsetu :-) i tak oto udało mi się zszyć całość dzień przed Bożym Ciałem...
tak wygląda przód...
tak wygląda tył...



a tak wyglądało moje słońce na procesji...

wianek frywolitkowy już wszyscy widzieli TUTAJ... a czerwone korale są bardzo stare jeszcze po mojej Babci. spódnica miała być czerwona albo zielona ale dziewczynka uparła się, żeby była biała więc gdyby spódniczka była ciut dłuższa to bardziej wyglądałaby na góralską ;-)

bluzeczka też taka niezbyt krakowska ale upału nie było i musiałyśmy zrezygnować z krakowskiej z krótkimi rękawkami.


wróciła bardzo zadowolona i już się szykuje na przyszły rok ;-)

środa, 1 kwietnia 2015

uszyłam kurki wielkanocne


Jolcia przypomniała mi o kurkach no i uszyłam kurki nie tylko wielkanocne ale i różane :-D tak się rozszalały te kurki, że wczoraj zniosły mi jedno jajko.



siedzą dumnie, pilnują jajka i nie chcą mi go oddać :-D


 teraz się biją o to jedno jajko więc chyba trzeba będzie im dorobić drugie






a miałam już przed wielkanocą nic nie robić... a sprzątanie czeka... ech...

wtorek, 10 marca 2015

poducha patchworkowa dla Oliviera i latające jaja ;-)


Podusia patchworkowa gotowa, imię przyszyte, podusia wyprana i zapakowana - poleci daleko za morze ;-)
oby małemu brzdącowi się spodobała ;-) trzymajcie kciuki.



a razem z podusią odlatują jajka pisanki frywolitkowe - to wyjątkowe pisanki które będą latać ;-)
już zapakowane i gotowe do dalekiej drogi :-)



poniedziałek, 9 marca 2015

poducha patchworkowa - wyścigówka dla Oliviera


szyję kolejną podusię patchworkową - to przemiły i lubiany przez wszystkie dzieci prezent. Koleżanka poprosiła mnie o uszycie podusi dla jej wnusia Oliviera - miało być wyścigowo i kolorowo.



jeszcze napis z imieniem muszę naszyć...

a za oknem słonko świeci i kwitną przebiśniegi


pozdrawiam zatem wszystkich wiosennie ;-)


wtorek, 10 lutego 2015

poduszka patchworkowa dla małego kibica


Uszylam podusię dla małego kibica FC Barcelona. Mam nadzieję, że mu się spodoba ;-)

Jolcia dziękuję za wsparcie duchowe i materiałowe :-D

zaczęłam od herbu który uszyłam z kawałeczków...



kiedy już herb poskladałam i poprzyszywałam, dodałam oczywiście piłkę i sportowy bucik i wyszła mi taka oto podusia ;-)


wtorek, 3 lutego 2015

"Jej wysokość Zosia"


Moje dziecko zapragnęło w tym roku na bal karnawałowy przebrać się za Księżniczkę Zosię. Kiedy zobaczyłam sukienkę z podszewki i tiarę z tektury za prawie stówe w hipermarkecie to jak myślicie co postanowiłam? no oczywiście zmajstrować samemu.

sukienkę uszyłam z batystowej halki w kolorze brudnego różu i przepięknie fioletowej satyny.

zdjęcie robiłam w nocy więc lekko niewyraźne - jak się uda - to znaczy jak kiecka przeżyje to dziś postaram się zrobić fotę na modelce.

góra jest oddzielnie i spódnica oddzielnie - żeby było wygodnie i ubierać i używać ;-) ponieważ bal w przedszkolu jest przez cały dzień więc musi być wygodnie.

dół sukienki jest obszyty sznurem perełek, białe kwiatki to aplikacje.

tiara zrobiona ze starej opaski, drucika i koralików oplecione resztkami materiału z sukienki - też jest fioletowa ale w tym świetle kolory wyszły fatalnie.


i jeszcze musiałam zrobić amulet - oczywiście też w fioletach ale dołożyłam jeszcze perełki i odrobinkę frywolitki ;-)




poniedziałek, 19 stycznia 2015

Podusie przytulanki patchworkowe


Moja córeczka została zaproszona na urodziny do koleżanki z przedszkola i właściwie od razu wiedziałam co zrobię na prezent - podusię przytulankę - dzieciaki bardzo je lubią a jak są kolorowe i jeszcze specjalnie dla nich - imienne to już są przeszczęśliwe.

dla koleżanki - Zosi powstała podusia taka...


przy wybieraniu "szmat" na tą podusie oczywiście było - mama a dla mnie też uszyjesz prawda? no więc mama nie miała wyjścia...

powstała druga podusia...



obie prezentują się tak...


obie dziewczynki zadowolona a to chyba najważniejsze ;-)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

kolczyki bałwanki


pewna mała dziewczynka marzyła o kolczykach w kształcie bałwanków - poproszono mnie o zrobienie takich na jej urodziny - długo myślałam z czego - czy z koralików, czy może szydełkowe ale ostatecznie zdecydowałam się na polarkowe - bo lekkie i milutkie.

dziewczynka już skacze z radości więc mogę Wam również pokazać...


skala wielkości jest taka...


bałwanki uszyte są z polarka, koralikowe oczka i nosek i filcowy szaliczek ;-)


wtorek, 1 lipca 2014

uszyłam suknię balową


noooooo taką miniaturkową suknię balową ale za to dla Księżniczki Zosi.

Księżniczka Zosia przyleciała z nami z Grecji i ponieważ oryginalna sukienka nie przypominała za bardzo tej bajkowej więc musiałam uszyć bardziej zbliżoną do oryginału.

oto ona:


suknia jest na tiulowej halce i ta halka miała wystawać spod "wierzchniej powłoki" więc wystaje ;-)


z tyłu suknia wiązana jest wstążką 

 

lala - jak widać zadowolona, właścicielka lali również, więc chyba wyszła nie najgorzej ;-)


piątek, 18 kwietnia 2014

wielkanocne kurki


kurki udało mi się skończyć na szczęście zdążyłam przed świętami



kury mają różne oczka, część z nich ma oczka ruchome a część ma oczka frywolitkowe z koralikiem w środku, właściwie nie wiem które bardziej mi się podobają :)


wiem natomiast, że mojemu małemu słoneczku podobają się tak bardzo wszystkie że nie pozwoliła mi oddać żadnej , ale na szczęście podstępnie udało mi się kilka jej zwędzić :D

a tu z bliska oczko frywolitkowe ;-)




wtorek, 8 kwietnia 2014

prawie do północy szyłam wczoraj kury


jeszcze są ślepe i wygłodniałe :) ale do popołudnia muszą poczekać, aż kupię ryż i nasypię im do dupek :D



a różowe coś skończone, w sam raz na zdradliwą pogodę...


gwiazdek na razie nie będzie bo przestały być modne :))) w Krakowie odwołano koncert chóru rosyjskiego dlatego własnie że mają gwiazdki na czapkach :D 

jeszcze mi bloga zamkną 



czwartek, 3 kwietnia 2014

torba recyklingowa


uwielbiam przerabiać różne rzeczy i nadawać rzeczom które już były raz użyte inne przeznaczenie :)
szyłam już sukienki dla mojej córeczki z podkoszulkow i koszul, poszewki na poduszki z męskich koszul - fajna sprawa bo zapięcie od razu jest idealnie uszyte razem z guzikami :D to takie wygodnickie :D
teraz przyszła kolej na następną torbę recyklingową, poprzednia była również ze spodni ale dżinsowych z zielonymi guzikami - do tej pory mi bardzo dobrze służy.
teraz kupiłam w szmateksie spodnie skórzane - kiedyś szyłam jakieś pierdołki ze skóry więc wiedziałam jak się z tym obchodzić i jak to szyć i tak jak przewidywałam nie miałam najmniejszych problemów.

z efektu jestem bardzo zadowolona, chociaż jeszcze jest taka łysa - muszę pomyślec nad ozdobieniem jej, może wreszcie wykorzystam jakiś wzór na sowę bo torby z sową jeszcze nie mam :D
tył spodni robi za przód torby :) podoba mi się ten trójkącik - wygląda bardzo efektownie ;)



spodnie były na podszewce więc specjalnie dużo roboty nie miałam bo podszewka była profesjonalnie wszyta i kolorystycznie idealna :) więc doszylam tylko mało-profesjonalnie zamek - ale działa to najważniejsze :)



a to tył torby i dowód na to, że to były spodnie :)



zamka nie wypruwałam bo niecierpię tego robić, można tam doszyć kieszeń i będzie ukryta kieszonka, na razie przeszyłam tylko zamek, ale może zrobię kieszeń ;-)

a tak poza tym to kwitną u nas w Krakowie - jak co roku "Pola Nadziei"

zobaczcie jak pięknie...






poniedziałek, 20 stycznia 2014

różowe rękawiczki


bezskutecznie szukalam po sklepach różowych rękawiczek z "błyszczakami" bo takie zamarzyła sobie moja mała królewna aż w końcu wyciągnęłam polarek i uszyłam...

miały być różowe...



z koronką...


i z błyszczakami... które królewna sama sobie wybrała...


a frywolitki czekają na natchnienie...


środa, 11 września 2013

Beesia


była sobie skromniutka mała owieczka z niebieską kokardką na szyi i miała na imię "lambi"




  ale przez przypadek zauważyłam podobieństwo do innej owieczki imieniem "Beesia" z "kliniki dla pluszaków" (ukochanej bajki mojego dziecka),  no ale żeby wyglądała tak jak Beesia trzeba było uszyć spódniczkę i opaskę z kokardką :)


po ściągnięciu niebieskiej wstążki i ubraniu różowych dodatków Beesia - jak żywa :))))


a moje dziecko zachwycone jak nigdy :)  ostatnio miny na zdjęciach to normalka ech...


 
ech... najwyższy czas wrócić do frywolitek...





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...