środa, 5 grudnia 2012

Zostań Św. Mikołajem DKMS

od roku jestem zarejestrowana jako potencjalny dawca szpiku - ciągle czekam na mojego bliźniaka genetycznego. jeśli tylko ktoś może to serdecznie zachęcam do zarejestrowania się w DKMS.

ZOSTAŃ "DAWCĄ ŻYCIA"

zawsze jest dobry czas, żeby to zrobić



czwartek, 29 listopada 2012

eko sukienka czyli - pierwsza balowa suknia

moje Słoneczko potrzebowało sukienki balowej na bal andrzejkowy, pierwsza myśl - gdzie ja taką kupię... szukam szukam i szukam i same "szmaciory" wszędzie - nic ładnego znaleźć nie mogę więc postanowiłam uszyć i kiedy zobaczyłam radość mojego dziecka kiedy pierwszy raz ją przymierzyła to wiedziałam, że warto było :)))

w sukience nowe są wyłącznie różyczki i wstążki, reszta to czysty recykling, wszystko zostało przerobione, wycięte i doszyte :))) więc jest to jak najbardziej ekosukienka :))))

i jak Wam się podoba?



i z tyłu...

no i oczywiście wielka radość!!!!!!! :D


no to ja lecę na bal...



środa, 7 listopada 2012

łączenie nitek, zakańczanie robótki



czyli dla niektórych zmora a dla mnie coś normalnego jak picie herbaty :)
Pisałam już kiedyś – nie raz – o tym jak dowiązywać nitkę lub jak zakańczać robótkę, ale nie wszyscy jeszcze czytali a na moim nowym blogu nie do końca to wyjaśniłam więc robię to teraz od początku do końca.

Każdy węzełek łączący nitki staram się umiejscawiać w taki sposób, żeby był on w miejscu gdzie krzyżują się elementy, tzn. na początku lub końcu kółeczka lub łuczka – tam najłatwiej ukryć węzeł. czasem można też ukryć węzeł w miejscu gdzie robimy pikotka ale ja stosuję to w wyjątkowych wypadkach pisałam o tym w poście kłopotliwe węzełki KLIK KLIK

 na początku robótki to wiadomo wiążemy nitkę węzłem płaskim, mocno go zaciskamy, jeśli boimy się, że nam się jednak rozwiąże – czasem nici są takie, że nie ma siły zawsze się rozwiązują – trzeba się wspomóc – ja zakraplam odrobiną bezbarwnego lakieru do paznokci – utrwala węzeł, z wierzchu lakier i tak się wykruszy w praniu a środek trzyma tak jak powinien.
można też nie odcinać od razu nitek tylko dopiero po zrobieniu tego pierwszego kółeczka. No i potem przerabiamy dalej. aż się nam skończy nitka na czółenku...
wiem teraz panika, obgryzanie paznokci... tylko po co ;-)

nawijamy nitkę na puste czółenko i normalnie dowiązujemy nitkę węzłem płaskim w miejscu o którym pisałam wcześniej.
albo - ja wolę ten sposób bo łatwiej jest mi zawiązać nitkę w konkretnym miejscu dokładnie tam gdzie chcę -  robimy pętelkę taką jak się robi przy pierwszym oczku szydełkowym...


zaciągamy pętelkę ale nie za mocno, tak - żeby nitka przechodziła swobodnie przez węzeł i oczko mogło się zwężać i rozszerzać...


przez pętelkę przeciągamy nitkę do której chcemy dowiązać nową...


i zaciskamy pętelkę w miejscu w którym chcemy żeby nam się te nitki połączyły.
pętelkę zaciskamy do momentu aż ona zrobi tzw. klik. to znaczy przeskoczy nam węzełek i na trwale się zawiąże. 


i mamy połączone niteczki i teraz robimy tak jak przy początkowym węzełku - pisałam o tym wcześniej...
możemy zakropić odrobiną bezbarwnego lakieru do paznokci i od razu odciąć nitki albo przerobić kolejny element i dopiero odciąć nitki. 

ten sposób wymaga wielu prób i poprawiania techniki - nie zniechęcajcie się jeśli na początku Wam nie wyjdzie, nauka wiązania frywolitek też nie była prosta prawda?


wiem co będziecie teraz pisać - bo już się tego naczytałam przez ostatnie lata :D
 
...że lakier wam zażółci nici - nic z tego - stosuję to od ośmiu lat na różnych kolorach nici - teraz na białej w serwetce śnieżynkowej - wynik - żadnych plam. ale - oczywiście jest jakieś ale - nie wszystkie bezbarwne lakiery - niestety trzeba przetestować który lakier z Wam dostępnych nie pozostawia śladów na białych niciach - ja ostatnio stosuję utwardzacz do paznokci (Killys) :D - żadnych śladów.

... eeee brzydko to wygląda bo węzeł widać - oczywiście na początku będzie widać, ale tak jak wszystko - to wymaga wprawy, każdy następny węzeł będzie mniej widoczny a dołączanie nitki przestanie być zmorą :D

choćbyście nie wiem co pisali to i tak według mnie jest to o wiele lepszy (a przede wszystkim szybki i bezproblemowy) sposób na łaczenie nitek niż np. chowanie nitek które dopiero widać - z wyjątkiem frywolitki na igle bo ona jest tak luźna, że można tam schować nawet kilka nitek i nie będzie to widoczne ;-)
no i u mnie schowanie nitki szczególnie na końcu robótki - pod supełki jest po prostu niemożliwe bo tak ściśle je wiążę.




poniedziałek, 5 listopada 2012

serwetka śnieżna rząd 5 część druga

zacznę inaczej niż zwykle :) każdy ma swoją dynię - Koroneczka miała swoje dynie w ogródku, a że ja nie mam ogródka więc musiałam sobie poradzić inaczej i... ja też mam swoją dynię :))) osobiście ją kupilam na targu i przytachałam do domu.
była z niej przepyszna zupa dyniowa i na końcu przepiękna dynia skończyła jako lampion - zrobiony na prośbę mojej córeczki
jeśli komuś się moja dynia nie spodoba to tam z tyłu w koszyczku leży całkiem spory zbiór granatów :D więc uważajcie he he



no to pora już kończyć ten piąty rządek serwetkowy chociaż jak na niego patrzę to nie wydaje mi się, żeby on był skończony, ale zobaczymy...

do piątego rzędu dorabiamy kolejne małe elementy łączące ze sobą gwiazdeczki. zaczynamy od środkowego kółeczka - dwa razy po osiem węzełków, potem robimy jeden kwiatek brzegowy, z pikotkami co dwa węzełki, potem łuczek - sześć węzełków - łączenie z gwiazdeczką i sześć supełków, nastepnie drugi kwiatek brzegowy i ostatni łuczek który przyłączamy do kolejnej gwiazdeczki i zakończamy element.


 przyłączamy ten mały element do gwiazdeczek w taki sposób...


kwiatki w tym elemencie nie są takie same, jeden jest większy o dwa pikotki ale jak kto woli mogą być identyczne, mogą też być bez pikotków - bo wiem, że i tak niektórzy lubią :)

serwetka z piątym rzędem wygląda teraz tak:


pozdrawiam wszystkich i życzę miłego supłania :)

nie wiem kiedy będzie kolejny rządek bo mam masę innych rzeczy do skończenia, ale na pewno się doczekacie na ciąg dalszy.

późniejszy dopisek:
podczas robienia rzędu siódmego zdecydowałam, że w rzędzie piątym dorobię jeszcze trzylistne koniczynki aby serwetka była jeszcze bardziej stabilna. aby łatwiej je było dołączyć dla osób które będą serwetkę robić kiedyś od początku :) podaję przepis na koniczynki tutaj aby łatwiej było je dorobić.










niedziela, 4 listopada 2012

serwetka śnieżna rząd 5 część pierwsza

zimno się zrobiło - najwyższa pora zrobić płatki śniegu :)

ooo takie...



i te śnieżynki albo zostawiamy do powieszenia na choinkę albo - jak kto woli wplatamy do serwetki:


piątek, 19 października 2012

serwetka śnieżna rząd 4


czyli trzy w jednym :))))

wzór prosty ale trzeba się bardzo pilnować żeby się nie pomylić.
zaczynamy od najmniejszego kółeczka i lecimy w górę potem z góry na dół i tak przerabiamy jeden z najszerszych rzędów w serwetce :) na zdjęciu dokładnie widać w jakiej kolejności robić więc nie powinniście mieć problemów.



 no to do roboty :))))




wtorek, 11 września 2012

serwetka śnieżna rząd 3

kolejny rządek może Was zaskoczyć ale wierzcie mi - mnie też zaskoczył - ale zwyczajnie tak mi pasowało i już :)
pomimo, że jest podobny do poprzedniego to ilość supełków na łuczkach jest inna więc uważajcie. natomiast kwiatki mają tak jak poprzednio pikotki co drugi supełek.


jeszcze o cykliczności kolejnych rządków muszę napisać. niestety teraz nie jestem pewna czy dam radę publikować kolejne rzędy w każdy poniedziałek więc niestety supłanie tej serwetki będzie wymagało od Was cierpliwości nie tylko do supłania ale i do mnie :D ale wiem, że dacie radę.
nie mogę się z Wami umówić konkretnie na kolejne publikacje, po prostu kiedy będę mogła to opublikuję kolejny rządek, może więc się zdarzyć że kolejne rzędy będą się pojawiały kilka razy w tygodniu a może się zdarzyć, że przez miesiąc nie dam rady nic opublikować więc bardzo Was proszę o wyrozumiałość.

pozdrawiam wszystkich serdecznie, dziękuję za odwiedziny i wszystkich którzy przyłączyli się do supłania ściskam bardzo mocno
Renulek

czwartek, 6 września 2012

serwetka frywolitkowa śnieżna - rząd 1+ 2


"...a ja tak sobie siedzę i myślę i przychodzą mi do głowy różne psie myśli" i tak mi się pomyślało, że to chyba już "pora na telesfora" :D
no może niekoniecznie - ale na kolejną serwetkę on-line chyba najwyższy czas!!!!! no to do roboty kochani!!!!!!!

moja serwetka będzie z białej aidy 20. od razu się przyznam, że nienawidzę robić z białych nici bo niestety trzeba bardzo uważać. wy oczywiście możecie robić z takich nici z jakich chcecie ale jeśli wasz wybór padnie na białą nitkę to radzę uważać. na pewno przydadzą się wtedy nawilżone chusteczki do ciągłego wycierania rąk. bo przy białej frywolitce wystarczy odlożyć robótkę, żeby złapać za pilota od telewizora, albo, żeby podnieść kubek z herbatą - niestety radzę wtedy umyć albo wycierać ręce.
częste mycie rąk mydłem niestety powoduje, że ręce są strasznie wysuszone i trzeba je smarować kremami - no niestety nie radzę po takim kremie supłać frywolitek.

moje ręce ratują nawilżane chusteczki - nie wszystkie się niestety nadają bo po niektórych ręce się po prostu "lepią" ale ja mam wypróbowane (i tu będzie kryptoreklama) chusteczki nawilżane Bobini (pakowane po 80sztuk w niebieskim opakowaniu z sympatycznym smokiem) mogę polecić - są najlepsze, ewentualnie ostatnio też przeze mnie używane kupione w Rossmanie i zdecydowanie tańsze chusteczki - też niebieskie - "baby dream" też pakowane po 80 sztuk.

no i zrobił się wpis o pielęgnacji rąk a miał być o serwetce :D

to już teraz krótko - wstawiam fotę początku, tym razem dwa rzędy razem...

rada:  oba pierwsze rzędy można zrobić za pomocą jednego czółenka i nitki z kłębka więc tak przy okazji nawijania nitki na pierwsze czółenko można wysupłać początek nie odcinając nitki. potem nawijamy nitkę na drugie czółenko i nie odcinając jej po nawinięciu robimy drugi rządek - mamy wtedy o dwa węzełki mniej :)




rozpisałam ilość supełków na kwiatuszkach - bo nie wszyscy mogą przetłumaczyć


ponieważ dziś kolejny raz dostałam pytanie o kolejność wykonywania elementów w serwetce, zamieszczam zdjęcie z zaznaczoną kolejnością wykonywana elementów - oznaczone w ramce na różowo
bardzo się cieszę, że chce Wam się robić to co ja tutaj pokazuję i każde Wasze pytanie jest dla mnie pomocne, bo przynajmniej wiem jakie problemy mogą mieć osoby uczące się. Dzięki temu kolejne opisy będę starać się robić dokładniejsze :))))) piszcie do mnie - chociażby tu w komentarzach - postaram się pomóc i odpisać jak tylko będzie to możliwe.






pozdrawiam wszystkich!!!!!!


wtorek, 21 sierpnia 2012

serwetka pastelowa

wróciłam z urlopu i już niedługo zabierzemy się za robotę, a tymczasem pokażę Wam co wydziergałam ostatnio z resztek miodowych nici które mi zostały po ostatniej serwetce online. pomieszałam je z bardzo jasną ecru Chiara Madeira20 i wyszła chyba całkiem ciekawa serwetka. brakło mi tej bardzo jasnej chiary więc dołożyłam zamiast niej nici DMC - o grubości zbliżonej do chiary. więc cała serwetka jest sztukowana :)))

ale wyszło chyba fajnie



sam środeczek nie jest mojego autorstwa, gwiazdka bardzo mi się podobała ale jakoś w tej serwetce nie specjalnie mi pasuje i nawet byłam gotowa ją wyciąć i zrobić nowy środeczek ale już jakoś tak mi się nie chce tego ruszać.
reszta to dowolnie zestawione motywy które już znacie :)

środa, 25 lipca 2012

matrioszki - pudełeczka na prezenty

matrioszki zawitały u nas w domu przez przypadek bo potrzebowaliśmy opakowań na prezenty.
prezentów jest pięć więc i opakowań było nam potrzeba pięć. opakowania jednak stały się chyba bardziej atrakcyjne niż zawartość prezentu ale chyba czasem właśnie o to chodzi :)
pudełeczka najpierw były zwykłe, szare, tekturowe i niepozorne. potrzebny był klej, nożyczki, stosy szmatek, koronek i wstążeczek, no może ze stosem to trochę przesadziłam ale troszkę tego co mam w domu przerzuciłam zanim dobrałam odpowiednie, część koronek przyjechało ze Szczecina, a szmatki użyte też pozwiedzały wcześniej też kawał świata :D


pierwsza lala ma na imię Anetka


druga lala ma na imię Sylwia



trzecia to Kasia


czwarta to Madzia


i jeszcze jest piąta lala która na na imię Halinka


i żeby nie było - nie są to takie sobie zwykłe napuszone puste lalki ale mają bogate "wnętrze" :D - wszystkie lale mają w brzuszkach prezenty i mam nadzieję, że te opakowania nie przyćmią aż tak bardzo zawartości prezentu :))))))) prezenty są dla ukochanych Cioć żłobkowych. Kiedyś już o Nich wspominałam na blogu ;-) są kochane i zasługują na to co najlepsze!!!!!!!!!!!!!!

jeszcze Wam pokażę jak bardzo w przygotowaniach pomagało mi moje słoneczko i chyba najwięcej miała frajdy właśnie ona :)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...