wtorek, 8 lutego 2011

obrus frywolitkowy

na razie niestety z ręką bez zmian więc rozpoczynamy wspominki :)))
ten obrus zrobiłam na początku przygody z frywolitką, tak dużej pracy później już nie udało mi się zrobić. Może tak łatwo z nim mi poszło bo robiłam z potwornie grubej MAXI.
środeczek obrusu to wzór Pani Eugenii Wieczorek a reszta to moja dowolna interpretacja frywolitkowa, głównie proste plątaniny :D


może na tym zdjęciu nie widać wielkości ale na kolejnym zdjęciu jest punkt odniesienia...
zdjęcie stare i jeszcze jest na nim link do mojego starego blogu.

31 komentarzy:

  1. No, nie! Już myślałam, że cud się stał, ręka ozdrowiała i w ciągu jednej nocy Renia wysupłała obrus, a ta tu takie tego... ;>


    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  2. no niestety, cudu nie ma... już miałam napisać, że ręki też nie ma ale niektórzy mogliby zawału dostać więc tak nie napiszę :D
    no ręka jest ale tak jakby jej nie było :( więc nowości też nie będzie - przynajmniej w najbliższym czasie :( ale to nie znaczy, że nie będzie czegoś ciekawego, coś wyszperałam przy okazji i pojawi się... może juutro :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to delikanie głaszczę chorą rączkę i życzę zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Delikatnie, kurka wodna!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie dziękuję - coby nie zapeszyć [zaklejony]

    OdpowiedzUsuń
  6. o matko cały frywolitkowy? super:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwaliło mnie z nóg! Super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, ojej, a to jest ten obrus co dziergałaś za granicą i się ludziska dziwnie patrzyli???? Jeszcze mi się kojarzy, że to było w "ciepłym kraju" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ines cały frywolitkowy ale bardziej taki preclowaty niż delikatnie frywolitkowy.

    Urtika :)

    Karmelku to nie ten obrus, w ciepłych krajach to serwetkę plotłam :) małą, malutką w porównaniu z tym obrusiskiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam ! ale dobrze, że o nim przypominasz, bo to mobilizuje innych do pracy ;) poza tym sporo osób frywolitkę kojarzy tylko z małymi serwetkami, a może też być, co widać, w dużych rozmiarach, czyli to co ja lubię najbardziej, nawet preclowatą :)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. ale wiesz Krzysia, teraz to już chyba bym takiej preclowatej nie dała rady wysupłać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dałabyś, dała ;) tylko po co skoro poznałaś smak cieniutkiej nitki :))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Your tablecloth is gorgeous!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Serweta oczywiście zachwycająca, ale mnie zainteresował ten "pazurczak" rosnący za Tobą. Bardzo lubię takie kwiatki. Mam coś takiego, ale mój zwiesza się, a ten wydaje się taki sztywno rosnący do góry. Muszę rozejrzeć się po kwiaciarniach, może coś takiego spotkam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I wish I could read your comments but if you can read English- please know that your tablecloth is ABSOLUTELY stunning!!! Beautiful, beautiful, beautiful work!!

    OdpowiedzUsuń
  16. wow jestem pod wrażeniem!! chyba mi taka duża nie jest pisana stanowczo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Obrus świetny, kładzie na łopatki...
    Ale faktycznie - skoro jest z grubej nitki, to pewnie delikatne kieliszki na cienkich nóżkach trzeba na nim ostrożnie stawiać, coby zawartość się nie rozlała przez nierówności ;)
    A Krzysia się zachwyca, ale sama swojej serwety nie kończy, że niby nitki brak, czy coś... Krzysiu, są tacy, którzy też lubią duże formy i ciągle czekają :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A co teraz z tą serwetą się stało!? Jakby leżała u Ciebie zmiętolona... no gdzieś na dnie kosza wilkinowego to wiesz - ja mam okrągły stół!
    Tak se myślę tylko... no bo na ten prostokątny to wcale nie pasuje!

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowy9/2/11 10:43

    Piękny :-)
    Od bozena321

    OdpowiedzUsuń
  20. Felicitaciones Ranulek su trabajo es muy bello.
    Saludos
    mama.tejedora

    OdpowiedzUsuń
  21. God’s Kids, mama.tejedora – thank you!

    wytwory – to jest kwiatek z rodzaju wilczomleczy – ja go nazywam patyczak i też go uwielbiam – niestety po przeprowadzce coś się mu stało i nawet się nie dało go odszczepić, po prostu padł. ale mam drugiego i dbam o niego bardzo :)

    Michelle – thank you very, very much :)

    madziula – wszystko przed Tobą :)

    woalka – kieliszki stoją spokojnie i inne przedmioty też. on gruby ale nie taki znowu dziurawy jakby się mogło wydawać ;-)

    Jolcia – obrusik był z przeznaczeniem na prezent i jest właśnie w miejscu przeznaczenia :D

    Jagna, Bożena321 - :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Imponujące poczatki,serweta jest przepiękna;)
    Zycze szybkiego powrotu do zdrowia;)

    OdpowiedzUsuń
  23. askoz - dziękuję bardzo;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niesamowity obrus, chylę czoła!

    OdpowiedzUsuń
  25. Z jakiej planety przybyłaś? Bo to niemożliwe, by ludzka istota takie cuda potrafiła wytworzyć!

    OdpowiedzUsuń
  26. Anonimowy22/3/11 18:32

    Przepiękna rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  27. Anonimowy1/4/11 23:44

    Piękny
    szkoda że takie mały na zdjęciu
    a można poprosić o szczegóły....
    może udałoby mi się też stworzyć na mój kwadratowy stół
    Ewa
    ewarycz44@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. innego zdjęcia nie ma bo i z obrusem też już kontaktu nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Congratulations, your work is fantastic, you could share or sell your pattern so that I can do to my table.
    Thanks and regards

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...