poniedziałek, 7 listopada 2011

serwetka miodowa rząd 7

dobrnęliśmy do siódmego odcinka horroru :D
opowiem Wam jakie miałam przygody z tym rządkiem, akurat zarwałam trochę nocy ostatnio bo chciałam trochę nadgonić, w razie gdybym później jakiś tydzień zawaliła no i niestety zemściło się to na mnie. a było to tak:


postanowiłam że kolejny rządek będzie z koniczynkami takimi jak poprzednio tylko w drugą stronę - tak mi się ślicznie to komponowało więc bez namysłu zaczęłam robić, nawet zrobiłam zdjęcie poglądowe dla Was, żeby potem ślicznie rozpisać supełki... prawda, że ślicznie się komponują z całością?


no więc zaczęłam dziubać - dziubałam i dziubałam, i dziubałam, dochodzę do końca tego rzędu i już kilka koniczynek przed końcem coś na oko mi się zaczęło nie zgadzać. brakuje mi jednego łuczka, żeby zakończyć ten rządek - myślę sobie, pewnie się pomyliłam - liczę ja te łuczki i oczom własnym nie wierzę - jest ich nieparzysta ilość   pierwszy raz w życiu coś takiego mi się zdarzyło w serwetce, zawsze na pewniaka robiłam i zawsze mi się zgadzało a tu takie BUM!
ze złości nawet nie zrobiłam zdjęcia jak to wyglądało i ile mojej roboty poszło na marne, odcięłam cały rządek...



no i niech mi ktoś powie, że matematyka się przy frywolitkach nie przydaje. 

musiałam zatem zmienić koncepcję co do dalszego ciągu serwetki...
no to teraz już kolejny rządek czyli siódmy, przy którym będą potrzebne dwa czółenka.
zaczynamy od kółeczka - 10 supełków, malutki pikotek do łączenia i 10 supełków, potem robimy  łuczek: 6 supełków i na łuczku robimy kółeczko którym przyłączamy nowy rządek do zrobionej już serwetki.
ja zrobiłam co trzecie kółeczko bez pikotek, ale chyba ładniej by było gdyby wszędzie były pikotki. można też wszędzie zrobić bez pikotek. ale pozostawiam to do Waszej decyzji, jak zrobicie tak zrobicie, na pewno będzie ślicznie. i oto zdjęcie poglądowe, które oczywiście można powiększyć klikając na nie.

Nie wiem czy ktoś zdążył ściągnąć poprzednie zdjęcie z ilością supelków w siódmym rzędzie - jeśli tak to proszę zmieńcie ilość, bo się pomyliłam - to chyba jakieś fatum wisi nad tym rzędem. zdjęcie zamieszczone poniżej posiada już dobrą ilość supełków.
bardzo przepraszam tych którzy już zdążyli zabrać się za supłanie błędnego rzędu, liczę jednak na to, że nie zdążyliście :D



...(ze złości chyba) przerobiłam w jeden wieczór cały ten rządek



serwetka będzie trochę inna niż zamierzałam, no ale trudno, tak jest jak się wcześniej nie myśli :)


27 komentarze:

  1. No, rządek rzeczywiście śliczny, tylko czy my się wyrobimy w tydzień, bo trochę się w nim drepce w miejscu. No nic, trzeba zakasać rękawy i hajda do roboty (no i jeszcze użyć kolan, co by wepchnąć robótkę między inne obowiązki).
    A tego nieudanego rzędu rzeczywiście szkoda - ładniusio to wyglądało, choć wiesz, jakoś Cię zainspirowała ta pomyłka, więc może warto było :-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Pięknie ta gęścizna wygląda!
    Bujam się teraz z myślami, czy upychać pikotki, czy odpuścić... Zobaczę jeszcze jak będzie mi na grubej 10-tce wychodzić.
    Te koniczynki również fajnie wyglądały... naprawdę fajnie! Przypuszczam, że teraz będziesz kombinować jak i kiedy tę nieparzystą przerobić na parzystą :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Sylwka, to prosty wzór na pewno dacie radę, myślę, że w grudniu wyhamujemy troszkę, no chyba, że skończymy przed grudniem :x

    Woalka, dopóki nie przerobię na podwójne to trzeba będzie kombinować z nieparzystymi niestety :D
    ale do głowy by mi nie przyszło, że skoro zaczęłam od sześciokrotnych elementów to skończę na nieparzystych - no pomyślałabyś?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. o matko to ja Cię podziwiam za cierpiwość!!!
    serwetka i tak wychodzi cudnie:)

    tak patrzę i patrzę ... na zdjęciu poglądowym dla nas pikotki są wszędzie a w skończonej co trzecie kółeczki bez pikotek ... hmmm dwie serwetki robisz?:D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. bo najpierw zrobiłam fote, potem stwierdziłam, że nie podoba mi się tak gęsto, a że co drugie zrobić nie mogłam więc wymyśliłam sobie co trzecie bez pikotek. potem zrobiłam połowę i stwierdziłam, że chyba to gęściej byłoby fajniej :D ale już po raz trzeci nie chciałam odcinać rzędu :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Hugo Steinhaus powiedział, że między duchem a materią pośredniczy matematyka ;)
    Nie mam problemu z działaniami na liczbach nieparzystych, a obserwowanie sposobu przechodzenia na liczbę parzystą jest dla mnie dodatkową atrakcją tej serwetki i pracy przy niej :)))
    Tylko proszę, nie kończmy przed grudniem... Co najwyżej jakaś przerwa świąteczna...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. dziewczyny nie róbcie jeszcze tego rzędu!!!!!!! bo chyba sie pomyliłam w supełkach sprawdzę w domu na serwetce namacalnie i wstawie nową fote z wyliczeniem supełków - normalnie jakieś fatum nad tym rzędem wisi!!!!!!

    Woalko - pewnie nie skończymy przed grudniem :D poza tym to na pewno nie ostatnia serwetka on line :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Renulku, podziwiam Cię szczerze - ja nie moge wyrobić w tygodniu z jednym okrążeniem a Ty zrobiłaś dwa! Koniczynki wyglądały ślicznie, ale te kułeczka z łuczkami też bardzo mi się podobają :D Myślę nad pikotkami... hm... nie przepadam za nimi, ale tutaj faktycznie ładnie wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. wiem jak to jest z pikotkami, najgorsze jest potem ich naciąganie, ale one nadają serwetce lekkości i warto troszkę się nad nimi pomęczyć :))
    tutaj warto je wstawić bo parę rządków ich nie było.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. No właśnie o to naciąganie mi chodzi... w robótce wyglądają fajnie :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Renulku bardzo ładnie wygląda serwetka z 7 rządkiem. Ja lubię pikotki, chociaż później faktycznie trzeba się z nimi pobawić.
    Współczuję tego odcinania.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Mi piace molto il tuo lavoro. Complimenti!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. rzeczywiście źle podałam ilość supełków za pierwszym razem ale już jest dobrze:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Ale śliczny ten rządek :) Jak wszystko jest już ok. to zabieram się za supełki :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. a ja jeszcze nie skończyłam 6 rzędu, ale ciągnie mnie jakby frywolitki byłyby lekarstwem na wszystkie problemy
    piękne byłyby te odwrócone koniczynki
    ale zrobię tak jak proponujesz - też są piękne
    jedna dla wszystkich = wszystkie jak jedna
    pa
    Ewa

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Melduję wykonanie 6 rzędu:)
    Zastanawiam się tylko nad siódmym... igłą, owszem da się zrobić, można też dwoma, tylko trochę nitka się plącze;)Kawałek zrobiłam to może i reszta jakoś pójdzie:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. Joie - teraz mam nadzieję, że jest OK.

    Ewa - możesz zrobić tak jak chcesz :D koniczynki też możesz zrobić tylko z zakończeniem rzędu możesz mieć problem :D

    Jolinka - właśnie jestem ciekawa jak to wyjdzie na igle, a mam w planie rządek o który właśnie się obawiam co to będzie na igle ale mam nadzieję że dacie radę.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. Mam zaczęty 7 rządek... i Muszę napisać, że coraz bardziej podoba mi się moja serwetka :) Dziękuje Renulku :*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Joie mnie też bardzo się podobają te nasze serwetki :D każda niby taka sama a każda inna :D i to jest najfajniejsze :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. ja utknelam w polowie 5 rzedu i na razie mam przerwe, czasu mi brak, buuu
    ale Was dogonie !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. Udało się hura :)Dogoniłam Was.Chwalić się nie będe ,bo leciutko mi się marszczy Nierówno chyba robie ale i tak jestem z siebie dumna.Renulku moje guru dzięki

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  22. piekna serwetka :) może kiedyś się skuszę i zrobię. choć ja władam tylko igła we frywolitkach, ale DAM RADE :P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  23. Przepiękne śledzę te Waszą wspólną zabawę i jestem zła sama na siebie że tak nie potrafię ale może kiedyś...;-)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  24. Skończyłam 3 rządek, na razie dalsze rządki muszą poczekać, bo zajęłam się gwiazdkami. Mam prośbę, widziałam u Ciebie ubranka na bombki, czy byłaby możliwość rozpisania jakiegoś wzorku na nie? Chętnie bym ubrała kilka bombek na choinkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  25. A ja odpadłam :(
    Miałam kilkia imprez a że prezenty od dawna już robię własnoręcznie, więc frywolitka poszła w kąt - siedziałam i robiłam kolorowe, zdobione ręcznie świece, pudełka na biżuterię zdobione techniką decoupage, karciarki, wazoniki, do tego wszystkiego karneciki z odpowiednimi życzeniami... Utknęłam w połowie piątego rzędu i na razie nic mi się nie chce robić, a jeszcze do niedzieli muszę wykończyć komplet podkładek pod kubki, pudełko i trzy świece! Jestem wypompowana z pomysłów, jałowa jak pogorzelisko i na myśl o pracach ręcznych mnie telepie. Ale wrócę, obiecuję! Może już w przyszłym tygodniu...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  26. witaj Renulek
    ja też nie myślę i kombinuję jak koń pod górę - wymyśliłam, że może ładniej będzie na przemian raz z pikotkami a raz bez - i wtedy olśnienie przecież jest nieparzysta liczba i robota od nowa
    pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń na zawsze